Przed kilkoma dniami ukazal sie we francuskiej „Teleramie” trzystronnicowy artykul o blogerkach literackich; kim sa, jak ich glos liczy sie na rynku i jak bardzo pozostaja anonimowe i dyskretne mimo, ze wydawnictwa walcza miedzy soba o ich wzgledy. Tak czy inaczej, staly sie waznym elementem rynku literackiego.
Czy blogosfera literacka pomaga w sprzedazy? Nie ma niestety zadnego sposobu na zmierzenie, czy recenzje publikowane na blogach maja wplyw na sprzedaz czy tez nie, ale jedno jest pewne. Blogerkami interesuja sie jury literackie, chociazby takich instytucji jak magazyn Elle, Orange ksiazki, Nagroda Landerneau. A nawet, gdy wydawcy chcac zachecic do przeczytania ksiazki, zaczynaja cytowac blogi, jako zrodlo referencji. Oczywiscie najlepszymi sa rowniez zainteresowani fachowcy od marketingu. A przeciez i dla samych blogerek ich male okno na swiat jest znakomita forma autoreklamy, jesli szukaja albo beda szukac pracy w prasie albo w wydawnictwach.
Na koniec dodam tylko, ze w tym roku, na rynku francuskim laureatem blogerek zostal Paul Vacca za ksiazke „La Petite Cloche au son grêle” co przetlumaczylabym jako „Maly dzwonek o cienkim glosie” a wreczenie nagrody odbylo sie w malej ksiegarni „Buveurs d’encre” , gdzie juz po raz trzeci wreczano nagrody Biblioblogu. Najlepsze francuskiego blogi literackie dorzucilam do mojej strony, mozna je konsultowac! Swoja droga strasznie ciekawa jestem jak ukladaja sie stosunki na linii blogerzy-krytycy-wydawcy w Polsce czy Anglii...
2 commentaires: