Wydawalo mi sie, ze zamieszczanie refleksji o tragedii pod Smolenskiem na blogu o kulturze francuskiej nie ma wiekszego sensu, niemniej jednak siedze od soboty z nosem przyklejonym do telewizora i jakos nie bardzo mam ochote wychodzic z domu. Moze jak nigdy czuje sie blisko ludzi w Polsce, ich tragedii przezywanej z tak niezwykla godnoscia, spokojem i szacunkiem dla zmarlych.
Chcialabym sie podzielic moze tylko jedna refleksja. Nie moge wyjsc z podziwu przede wszystkim dla spoleczenstwa. Bo jesli rozwoj kultury i cywilizacji narodu ocenia sie po stosunku do zmarlych, to naprawde rosniemy w oczach. Podziwiam kulture i sposob w jaki jeszcze niedawni przeciwnicy polityczni mowia dzis o ofiarach. Widzialam dzis samochod z cialem Marii Kaczynskiej przemierzajacy ulice Warszawy i bukiety kwiatow rzucane na maske i szyby. Bylo w tym tyle ciepla i szacunku...
Wreszcie jestem pelna podziwu dla dziennikarzy polskich, ktorzy praktycznie 24 godziny na dobe relacjonuja z elegancja slowa, dyscyplina i wielkiej klasy profesjonalizmem wydarzenia, rozmawiaja z przyjaciolmi ofiar, wspominaja swoich niedawnych gosci. Nie padaja zadne zle slowa pod adresem przeciez w koncu najbardziej kontrowersyjnego prezydenta w historii. Tak jakby dziennikarze chcieli mu wynagrodzic wszystko to, co zlego o nim powiedzieli i napisali w przeszlosci.
W piatek lece do Warszawy, bede wiec mogla osobiscie wziac udzial w tej wielkiej narodowej mszy, zapalic swieczke i pozegnac chocby symbolicznie tragicznie zmarlych. Wspolczuje tym, ktorzy zostali, im jest najtrudniej.
O życiu kulturalnym, ksiażkach, historii, teatrze i polonikach. Spacery po Paryżu dla ciekawskich
wtorek, 13 kwietnia 2010
Podziw dla spoleczenstwa, podziw dla dziennikarzy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 commentaires: