foto

foto

wtorek, 13 marca 2012

W metrze...


Z dedykacją dla maga-mary, autorki Tygla

12 komentarzy:

  1. W Tyglu z pewnością zawrze. Budujący obrazek, 4 osoby pod rząd!

    OdpowiedzUsuń
  2. I w takiej ciasnocie...a wmawiają nam, że czyta się już tylko na tabletach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zdjęcie. Obrazek naprawdę budujący, ale co jeszcze bardziej mnie cieszy, jako codzienną użytkowniczkę tego diabelskiego środka transportu, to fakt, iż obrazek jest to codzienny!

    OdpowiedzUsuń
  4. I zupełnie przypadkowe. Wsiadłam wczoraj do linii metra 3 na trasie Pereire-Opera ok. godz. 19.30, straszny tłok i nagle zorientowałam się, że wokół mnie wszyscy czytają…

    OdpowiedzUsuń
  5. W Paryżu jedynie bywam, ale przez te kilkanaście dni mojego tam bywania i codziennego kilkakrotnego korzystania z metra zawsze spotykam osoby czytające. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z podziwem rejestruję to zjawisko. Przede wszystkim - bo książka. Ale także ze względu na zagospodarowywanie wolnej chwili.Ostatnio mam wrażenie, że czas mi przecieka przez palce. I trudno z determinacją podejść do takich skrawków, więc się zamyślam raczej lub po prostu sobie jestem aż wolna chwila minie.
    Tutaj: determinacja niezwykle budująca (tym bardziej, jeśli wewnętrzna, wynikająca z potrzeby czytania a nie zabijania czasu).

    Paryż góruje. Również dlatego, że ma metro.;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mając w pamięci to zdjęcie rozejrzałam się dziś po autobusie, którym wracałam z pracy, ani jednego czytającego, za to sporo słuchających; może audiobooki? Nie wiem. Ja w każdym razie z książką na uszach, więc może i inni także.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Paryż, a ten z Twojego okna jeszcze bardziej :)
    Cudowne miejsce, to na mapie i w sieci :)

    OdpowiedzUsuń
  9. @guciamal: od dawna twierdzę, że Francja jest opóźniona technologicznie:) Nieważne jak, ważne co!
    @tamaryszek: mam wrażenie, że żyje się tu trzykrotnie szybciej niż wszędzie indziej. Każda chwila staje się cenna, tyle do przeczytania, zobaczenia, przeżycia...to stąd!
    @Anna: dziękuję i potwierdzam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie to nie "zachwyca",że tak powiem po gombrowiczowsku. W Londynie, gdzie bywałam znaczenie częściej niz w Paryżu,widok czytających ludzi w metrze jest powszechny, zawsze krepowało mnie robić im zdjęcia, zakladałam okulary przeciwsłoneczne, przekrzywialam głowe i sprawdzałam, co czytają, udając, ze cos tam innego robię. Oprocz pozycji zwiazanych z pracą, a to najczesciej na jakichś kartkach, czytali powiesci i bardzo duzo gazet.
    A ja teraz bedąc w Polsce przez 3 miesiace, duzo podrozowałam transportem publicznym, mało czytelnikow widzialam, studenci i ucznowie sie uczyli i ponadto , jak mnie córka uswiadomiła zartem, autobusami jeździ inna klasa ludzi , a oni nie czytają. Nawet wracalam do Francji autobusem, bo wiozłam duzo bagazy, pasazerowie w zasięgu wzroku tez nie czytali. Jedli tylko bez przerwy, co mnie juz zupełnie osłabiało na rózne sposoby.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ardiolo,
    Bo może jesteśmy narodem raczej jedzącym niż czytającym:)

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo przyjemne zdjęcie:) jeśli zdjęcie może być przyjemne oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń