foto

foto

czwartek, 20 września 2018

Jesień wystawowa w Paryżu


Wrzesień w Paryżu to czas nowej energii, zapominamy o gorącym piasku, błękitnym morzu,  wakacyjnym lenistwie i łapiemy się za notesiki, aby skrzętnie zaplanować wszystkie wystawy, które chcielibyśmy obejrzeć tej jesieni. Przygotowaliście już notesy? Długopisy? To zapraszam:


Rozpoczynam od wystawy, którą widziałam wczoraj w Muzeum Luksemburskim ( położonym w Ogrodzie o tej samej nazwie), gdzie zawitał artysta z naszego kręgu kulturowego, Słowianin, przyjaciel Gauguina, Strindberga oraz Sary Bernhardt, mistrz plakatu i jeden z najbardziej rozchwytywanych artystów Europy w 1900 roku. Czy wiecie już o kim mowa? O Alphonsie Mucha, który plakatem do sztuki Victoriena Sardou Gismonda z Sarą Bernhardt w roli głównej (oryginał na wystawie!) zdobył na całe życie sławę. Można podziwiać też niezliczoną ilość zdjęć, szkiców, biżuterii, ale także zaprojektowanych przez Muchę pudełek, naklejek do najlepszych szampanów francuskich, opakowań do ciasteczek i czekoladek. Wystawę polecam, bo styl Muchy jest tak oryginalny, tak niepowtarzalny, że gdy się go raz zobaczy, to nie ma już szans na pomyłkę. A ponadto, to co mnie najbardziej zaciekawiło, to inspiracje sztuką celtycką, bizantyjską, słowiańską słowem-mieszanka inspiracji bardzo heterogeniczna i stąd bardzo ciekawa.

Imponująca konstrukcja Franka Gehry’ego czyli Fundacja Louis Vuittona w Lasku Bulońskim już od 3 października pokaże dwie wystawy poświęcone dwóm genialnym a zmarłym bardzo młodo artystom: Egonowi Schiele i Michelowi Basquiatowi. Obaj zmarli w wieku 28 lat, czyli tworzyli bardzo krótko, ale w tym krótkim okresie stworzyli dzieła, które do dziś inspirują artystów, są nadal żywe. W Fundacji Vuittona zobaczycie około 100 prac Egona Schiele: rysunków, gwaszy, kilka obrazów pochodzących z kolekcji prywatnych, które choć powstałe ponad 100 lat temu nic nie straciły ze swojej siły: powyginane, poszarpane, zmierzające się ze światem ciała, przemoc, upadek, pożądanie. I Michel Basquiat, czarnoskóry geniusz, przyjaciel Andy Warhola, świetlisty i rozżarzony, zawsze inspirujący.



Petit Palais proponuje nam już od kilku dni zjawiskową i bardzo rzadką wystawę prac japońskiego malarza Jakuchū. W Japonii nazywany jest „człowiekiem o boskiej ręce”, a to ze względu na ekstremalną precyzję kreski. Jest najbardziej fascynującym malarzem epoki edo, czyli XVIII wieku w Japonii i bardzo, bardzo rzadko pokazywany. Jego prace są konserwowane w Agencji Pałacu Cesarskiego Japonii i tylko raz opuściły Japonię-w 2012 roku zostały wypożyczone Galerii Narodowej w Waszyngtonie.



Ale jeśli nie interesuje was sztuka orientalna, to muzeum Jaquemart-André zaprasza was już od jutra do Włoch, skąd pochodzi jeden z najbardziej zanurzonych w kulturę europejską artystów, siedemnastowieczny malarz- Michelangelo Merisi zwany Caravaggiem. Spośród 10 obrazów Caravaggia z wystawy w Jaquemart-André, siedem zostanie po raz pierwszy pokazanych we Francji. Wystawa nie dotyczy tylko malarstwa Caravaggia, ale również życia intelektualnego Rzymu w XVII wieku, środowiska intelektualistów i mecenasów, ale także innych malarzy, których on zainspirował.

Oryginalną i pierwszą w historii wystawę proponuje od 18 września muzeum Quai Branly, bowiem poświęconą sztuce Magadaskaru. Zebrano na niej 350 dzieł sztuki, które są pokazywane w ich kontekście historycznym i etnologicznym. Sztuki Malgaszów jest o tyle ciekawa, że dostrzec można wpływy nie tylko afrykańskie, ale również arabskie i hinduskie zarówno w architekturze jak i wzornictwie mebli i narzędzi codziennego użytku na twórczość artystów tej wyspy na Oceanie Indyjskim.

I jeszcze kilka innych wystaw na tę jesień:

·      Grand Palais: Wenecja w XVIII wieku (od 29.09 do 21.01) czyli miasto, które utraciło wpływy polityczne, ale tworzą tam nadal najlepsi artyści w Europie: maluje Tiepolo,  Canaletto, Guardi, komponuje Vivaldi, śpiewa Farinelli a sztuki teatralne pisze Goldoni. Wenecja oślepia Europę fantazją i przepychem, dominuje burzą kreatywności a artyści weneccy wywierają wpływ na całą Europę. I o tym jest wystawa w Grand Palais.

·    Mam też coś dla zakochanych w Paryżu-narodziny paryskiego luksusu. Muzeum specjalizujące się w XVIII wieku- Cognacq-Jay w Marais zainteresowało się narodzinami paryskiego luksusu a konkretnie zawodem kupca handlującego luksusowymi towarami pochodzącymi z krajów Orientu albo z Lyonu i dostarczającymi je bogatej arystokracji. Pokazane zostaną więc przedmioty niekoniecznie użyteczne ale dające prestiż jego posiadaczom, pełne elegancji, bardzo cenne i przyjemne dla oka.(Od 29.09.-27.01)

O innych nadchodzących wystawach, na przykład o wielkiej wystawie poświęconej Gustawowi Eiffelowi w muzeum Orsay albo Zygmuntowi Freudowi w Muzeum Historii Żydów napiszę wkrótce.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza