foto

foto
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tombées du camion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tombées du camion. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 kwietnia 2011

"To, co spadło z cieżarówki"... czyli brunch na pchlim targu w St. Ouen

Jeśli szukacie sympatycznych internetowych adresów o Paryżu, przeznaczonych bardziej dla mieszkańcow niz turystów i pod którymi można znaleźć informację o tym, gdzie można zrobić zakupy „vintage”,  zapisać się na ekskluzywne spotkanie z Claudem Lelouche’em czy też który paryski targ bio wybrać, to na pewno warto polecić stronę internetową „My little Paris” , którą założyła podajże przed dwoma laty grupa bardzo sympatycznych młodych ludzi.  Dwa razy w tygodniu, „My little Paris” wynajduje zupełnie niesamowite miejsca i proponuje je swoim czytelnikom- a to degustację win, a to wyprzedaż ciuchow znanych projektantów po niskich cenach. Nie jest to strona dla snobów, konserwatystów ani ludzi z tzw. kasą, ale dla młodej paryskiej inteligencji, kreatywnej i kreujacej, no i oczywiscie z chudą portmonetką. Autorzy strony bronią  niezależnosci a więc, nie daja sie ponoć „kupic”, płacącym za reklamę wielkim firmom. Gdy piszą o dobrej restauracji, to sami płacą rachunek, a gdy o teatrze, to bilety.  Nie ma na niej ani recenzji z wielkich wystaw, ani z bestsellerowych ksiazek. Po prostu informuje o ciekawych adresach i wydarzeniach. 
Tak czy inaczej, strona cieszy sie wielkim sukcesem i stala sie autentyczną instytucją, produkujacą na przykład własne filmy, a ilustracje do blogów to prawdziwa perelka. Firma „My little Paris” się rozrasta, o czym świadczy fakt, że przed kilkoma miesiacami „My little Paris” wydał własny przewodnik.

I tak na przyklad, w  ten weekend, „My little Paris” zaprasza na brunch do St. Ouen, gdzie znajduje sie najwiekszy w Paryzu pchli targ. Mlody i kreatywny (do tego przystojny!) wlasciciel trzech sklepikow noszacych oryginalna nazwe "Tombées du camion"(„To, co spadlo z ciezarowki”) z wszelkiego rodzaju „mydłem i powidłem”, stara pasmanterią, przedmiotami pochodzącymi z likwidacji fabryk, zbędnymi naklejkami i tysiącami innych gadżetow organizuje brunch dla swoich klientow. I tak „gwiazdą” jego butikow są... szklane oczy starych lalek! Kupił kilka tysiecy egzemplarzy pochodzacych z likwidacji starej fabryki.  Myślę, że jesli ktoś ma artystyczną duszę, to z tych wszystkich zbędnych, ale pokrytych patyną czasu drobiazgów, wyczaruje nowy swiat. Ja chyba sie tam w niedzielę wybiorę.
Niedziela , 3 kwietnia , od 10-14h, stoisko  Targ Vernaison, stoisko 126. Podaje rowniez strone internetowa trzech paryskich sklepikow „Tombées du camion”.