foto

foto

piątek, 20 sierpnia 2010

Sierpniowe popoludnie


Paryz w sierpniu nie jest tym samym miastem które nas oczarowuje przez reszte roku. Zmienia się publiczność parkow i skwerow. Zamiast fantazyjnych spodniczek, kobiety przechadzaja się bezwstydnie w  krotkich szortach , wysokie obcasy zamieniaja  się w sportowe obuwie od Nike’a. Duzo rodzin.  Przewodzi im najczesciej objuczony aparatami fotograficznymi szef trupy, o kilka krokow dalej idzie kobieta i dzieci.
Zniknela gdzies z ulicy francuska elegancja, nie widac jej ani w strojach ani w sklepach. Kroluja turyści, którzy nieustannie kraza gdzies pomiedzy Luwrem i Muzeum d’Orsay, można ich spotkac na Montmartrze i w metrze.


Na większości sklepow wywieszone tabliczki informują o wakacyjnej przerwie. Zamkniete bistra i kafejki. Nawet w dzielnicy łacińskiej jest spokojniej. Albo mi się tylko zdaje, może to nie ta godzina?
Zamarlo zycie polityczne i gdyby nie masowa deportacja Cyganow do Rumunii i Bulgarii, to prasa nie miałaby o czym pisac. Kolorowe tygodniki rozpisuja się o wakacjach swoich gwiazd, ale nie widziałam jeszcze wakacyjnych zdjęć prezydenta.A przeciez to po jego wyjezdzie miasto pustoszeje, tak jak dawno temu pustoszal Wersal, gdy krol przenosil sie do letniej rezydencji.


Gdzie znaleźć troszke zycia w tak martwym sezonie? "Le Point” opublikowal dzisiaj liste najdroższych i najtańszych dzielnic w Paryzu. Na samym czole, 6-sta dzielnica, 12 tys. euro za m2 mieszkania. Gdzie to jest ta 6-sta dzielnica?  Spogladam na mape - St. Germain de Près, Ogrod Luksemburski, St. Sulpice... To wiec tam ma być najdrozej?


Wsiadam do autobusu 84, odjezdza spod domu. Przejazd przez Sekwane i juz jestem w okolicach Ogrodu Luksemburskiego. Jest pozne popołudnie, slonce zaczyna się powoli chowac za masywnym budynkiem Senatu, Sylen smieje się do mnie a golab spogląda dumny stojac na glowie młodego Adonisa. Nic sobie nie robi z tych wszystkich metalowych szpilek którymi chciano go zniechęcić do odpoczynku. Jest, stoi i cieszy się  widokiem na kwiaty i fontanne. Może on tez, tak jak ja, odkrywa na nowo miasto?

2 komentarze:

  1. a Ty Holly, jak sie czujesz w Paryzu, czy juz jak rodowita Paryzanka czy jako turystka?
    pozdrawiam -)

    OdpowiedzUsuń
  2. Klara,
    Juz na pewno nie jako turystka! W Paryzu poczulam sie "u siebie" wlasciwie od pierwszego dnia pobytu. Bywalam tu wczesniej dosc czesto, ale od czasu gdy zamieszkalam na stale, dostrzegam to miasto inaczej...Klara, wiesz, to jest tak jak z mezczyzna, przed i po slubie...
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń