foto

foto

sobota, 1 sierpnia 2009

Pchli targ na paryskiej ulicy i jak to bylo mozliwe


Ulica na ktorej przyjdzie mi spedzic nastepne kilkanascie miesiecy w Paryzu jest ruchliwa. Na szczescie, tylko okna salonu wychodza na ulice, a kuchni i sypialni, na podworze. Niedlugo po mojej przeprowadzce, w sklepach i na kazdej prawie bramie pojawila sie wywieszka, ze w najblizszy weekend odbedzie sie na ulicy pchli targ. Pchli targ, na dosc ruchliwej ulicy i przy dosc waskim chodniku!? Jak my sie bedziemy przez te trzy dni poruszac? -Zobaczy pani, pocieszaly mnie sprzedawczynie w pobliskim sklepiku.

W dwa-trzy dni przed pchlim targiem, wywieszono tablice z prosba o niezajmowanie miejsc parkingowych. Wieczorem zaczely stawac pierwsze namioty a w dzien pchlego targu, od szostej rano, cala ulica byla juz zastawiona straganami, elegancko urzadzonymi i wyposazonymi w meble, ksiazki, porcelane i stare koronki. Wielka to byla radosc dla oka. Ruch samochodowy odbywal sie normalnie, na trotuarach nie bylo nawet zbyt duzego tloku. A wiec bylo to mozliwe... Skusilam sie na kilka ksiazek i stol do salonu... A oto widok z mojego okna na pchli targ.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza