foto

foto

sobota, 16 sierpnia 2014

Tajemnica ulicy Radziwiłła


Zupełnie przypadkiem, udeptując paryskie ścieżki i zakamarki, odkryłam przed kilkoma dniami  mało znaną  kartę z życia naszego słynnego rodaka- Karola Stanisława Radziwiłła „Panie kochanku”. Ten dowcipniś i hulaka  a jednocześnie wielki patriota i najbogatszy w XVIII wieku polski magnat posiada, jak się okazuje, w okolicach Palais Royal malutką, zamkniętą uliczkę, która nosi jego imię: "rue Radziwill".

Gdy zobaczyłam niebieską tabliczkę z nazwą ulicy, mój zmysł detektywistyczny włączył się natychmiast. Kogo imię nosi ta ulica i dlaczego nazwano ją imieniem Polaka? Czy może zbudował tu jakiś wspaniały pałac? A może zajmował wówczas w Paryżu jakąś ważną  funkcję? Przekopałam się przez kilka dokumentów, ale na wszystkie pytania nie udało mi się zdobyć odpowiedzi. Oto co udało mi się ustalić.

Miasto Paryż, na swojej stronie, podaje niezupełnie, moim zdaniem, sprawdzone informacje: Można tam przeczytać, że ulica została otwarta w 1640 roku, że obecną nazwę otrzymała w roku 1867, że poprzednio nazwę Radziwill nosił jedynie pasaż. I do tego momentu można się zgodzić, ale już nie do informacji podanej dalej: " pasaż prowadził przez dom zbudowany przez księcia Radziwiłła w XIII wieku (?). Mało prawdopodobne wydaje mi się, żeby polski książę, w XIII wieku budował w Paryżu pałac...Tym bardziej, że żadne inne źródło takiej informacji nie potwierdza. Podana data, jest więc pewnie wynikiem omyłki.

W słowniku Paryża z początku tego wieku znaleźć można natomiast potwierdzenie informacji o roku otwarcia ulicy oraz o istnieniu pasażu imienia Radziwiłła oraz po raz pierwszy podano imię oraz kilka informacji na temat polskiego księcia. Otóż chodzi-wedle Słownika- chodzi o księcia Karola Stanisława Radziwiłła( Charles Stanislas Radziwill) urodzonego w Nieświeżu w  1734 roku i zmarłego w Białej Podlaskiej w 1790 roku, który „walczył energicznie w 1772 roku przeciwko aneksji Polski przez Rosję, został wysłany na banicję przez Poniatowskiego, ukrył się w Paryżu po tym, gdy Car skonfiskował jego dobra warte pięć milionów”-podaje słownik francuski.

Jest to w tej chwili zamknięta ulica
 Natomiast na tej małej uliczce, według innego źródła, pod numerem 35-37 mieścił się pałac należący do rodziny Radziwiłłów, który został zburzony, gdy Bank Francji postanowił powiększyć swoją siedzibę. Wiele źródeł rozpisuje się na temat niezwykłych schodów, które mieściły się w tym domu, pozwalającym dwóm osobom jednocześnie wejść na dziewiąte piętro, nigdy się nie spotykając.

Informację, że chodzi o Karola Stanisława Radziwiłła potwierdza również Słownik ulic paryskich, ale nie podaje niestety nic więcej na temat polskiego arystokraty.

Kim więc był ów słynny książę Radziwiłł „Panie Kochanku”, który stał się pierwowzorem stolnika Horeszki w Panu Tadeuszu i o którym Julian Ursyn Niemcewicz pisał w swoich wspomnieniach: „ wyniosłej i ogromnej postaci; więcej sarmacką surowość i powagę niż nadobność i piękność w twarzy jego widziałeś”?


Przede wszystkim zachował się w zapisach pamiętnikarzy jako postać niezwykle barwna, ktoś kto co prawda nie stronił od picia, ale za to był cudownym gawędziarzem. Jego opowieści krążyły po całej Rzeczpospolitej. „W podróżach moich za granicą, gdy płynąłem do Wenecji, pokazała mi się, panie kochanku, syrena; zaczęła śpiewać prześlicznie, potem wlazła na okręt. Była ona, panie kochanku, gładka kobieta; diabeł mnie skusił, spaliśmy ze sobą i z tego złączenia się naszego porodziły się śledzie, których tyle jest dzisiaj”.

Przeszedł jednak do historii jako wspaniały patriota. Sprzeciwił się wkroczeniu wojsk rosyjskich do Polski, uznał sejm konwokacyjny w obecności wojsk rosyjskich za nielegalny, jego wojska w liczbie 3 tys. stoczyły w 1794 roku podczas powstania Kościuszkowskiego bitwę z wojskami Katarzyny II pod Słonimiem, za co zapłacił odebraniem mu tytułu wojewody, sekwestracją jego dóbr i skazaniem go na banicję. Później wrócił do łask ślubując wierność polskiemu, ostatniemu królowi. Ale wierność bez Rosji. W 1768 roku wystąpił przeciwko traktatowi, na mocy którego Polska miała się stać rosyjskim protektoratem i przyłączył się do przywódców barskich. Nie złożył nigdy przysięgi na wierność Katarzynie II. Po I rozbiorze osiadł w Nieświeżu.

Miłej niedzieli życzę, a gdyby ktoś chciał wybrać się na spacer  w okolice ogrodów Palais Royal, to ta mała uliczka o polskiej nazwie znajduje się bardzo blisko, jest równoległa do parku i rue de Valois.







7 komentarzy:

  1. Zachwyca mnie twoja determinacja w tropieniu polskich śladów na paryskim bruku.
    A ponieważ... jesień za pasem, pierwsze suche liście już fruwają, może zechcesz powiększyć zbiory biblioteczne (na wypadek szarugi) i o tę pozycję :) http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=256847&from=publication - Anegdoty Księcia Radziwiłła i ważniejsze wspomnienia z jego życia - J. Grajnert.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za linka! Próbowałam czytać na Internecie, ale albo ten link nie działa na Macu, albo ja nie mam odpowiedniego programu...nie wiem. Pozostaje mi więc znalezienie wersji wydrukowanej. Chętnie zajrzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam pojęcia, że jest taka uliczka w Paryżu. Co do księcia "Panie kochanku" to jakoś zawsze kojarzyłam go raczej z typowym Sarmatą, co to do szklanki i do hulanki pierwszy, zupełnie zapominając o jego patriotyzmie. Ostatnio czytałam Kraszewskiego opowiadania o nim. I na ile Kraszewskiemu można wierzyć, pisał w oparciu o dostępne mu źródła to mój wpis znajduje się tu http://guciamal.blogspot.com/2011/12/krol-w-nieswiezu-ji-kraszewski.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Guciu,
    Przeczytałam z wielką uwagą Twój wpis, ale coś mi się zdaje, że Kraszewski napisał powieść jedynie obyczajową, wszystkie patriotyczne zasługi Karola pozostawiając na boku. Mogę się tylko domyślić, że była to sprawa obowiązującej cenzury-żadna opowieść z patriotycznymi akcentami by nie przeszła. Interesujące! Być może powieść jest więc dobrze napisana, interesująca, ale chyba nie posiada w związku z tym żadnej wartości historycznej. No i nie wyjaśnia co "Panie kochanku" robił w Paryżu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że książki Kraszewskiego mają wartość głównie obyczajową, a nie historyczną. Zauważyłam to na przykładzie powieści Dwie królowe, gdzie obsmarował Bonę okrutnie. Ale co do Radziwiła, to moje postrzeganie postaci było właśnie takie, jak napisałam wyżej i to dużo wcześniej, zanim przeczytałam Kraszewskiego. Sama nie wiem, skąd się ono wzięło, może z literatury... Im więcej czytam, tym częściej odkrywam, iż moje dawne wyobrażenia na temat wielu postaci historycznych mijały się z tym, co dziś odkrywają uczeni i historycy, choć i oni mają często sprzeczne poglądy na temat postaci :) Jak się natknę na informacje o KR w Paryżu nie omieszkam donieść :)

      Usuń
  5. Widzę, że muszę się spinać z publikacjami moich wpisów, bo coraz ciaśniej się robi... Świetny detektywistyczny wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Miejsca na sympatyczne komentarze zawsze starczy:)

      Usuń